20 kilometrów na słynną skalną półkę. Trekking na Trolltungę

Choć zdecydowanie lepiej czuję się w gorącym lecie i prażącym słońcu, to czasem ciągnie mnie do chłodnej, surowej Skandynawii. Tym bardziej, że północna natura robi ogromne wrażenie i niskie temperatury czy deszcz, a nawet śnieg nie odstraszą wielu zdeterminowanych podróżników, skłonnych poświęcić strefę komfortu, by przyjrzeć się jej bliżej.

Travellikeagirl.pl na instragramie

Poza ikonicznym Preikestolen istnieje druga popularna miejscówka, której fotografie obiegają cały świat. Wystająca, ostra skała oraz ciągnące się w tle jezioro można z powodzeniem określić mianem insta-place, o czym świadczą długie kolejki do zdjęć w sezonie. Trolltunga – bo o niej mowa – jest jednak warta zobaczenia i zapada w pamięć na zawsze. O tym, jak się tam dostać, przeczytacie poniżej.

Jak dotrzeć z lotniska Bergen pod Trolltungę

Wyprawę na słynny Język Trolla najlepiej rozpocząć od lotu do Bergen – miasta zwanego bramą fiordów. Z Polski można dostać się tam tanimi liniami lotniczymi Wizzair. Aktualnie połączenia są realizowane z Krakowa, Szczecina, Katowic oraz Gdańska.

Lotnisko położone jest poza miejskimi zabudowaniami, więc jeśli nie planujecie zwiedzać miasta to obierzcie bezpośredni kierunek na wschód.

Najwygodniejszym środkiem transportu w Norwegii jest samochód. Jego wynajem na lotnisku przebiega bezproblemowo i szybko, a obsługa stoi na wysokim poziomie. Dodatkowo, trasa jest złożona i obejmuje także przeprawy promowe, zatem podróż autem ułatwi całą ekspedycję.

Podróż pomiędzy lotniskiem a miejscem, gdzie rozpoczyna się szlak, zajmuje ok. 3 h 10 min (145 km) i obejmuje jedną przeprawę promową Tørvikbygd-Jondal. Rozkład kursowania promów można sprawdzić tutaj: https://www.fjord1.no/eng

Parking pod Trolltungą

W zależności od pory roku kiedy planujemy wycieczkę, warto wziąć pod uwagę, że miejsce, do którego się wybieramy, w szczycie sezonu jest obleganą destynacją, w związku z czym warto zorientować się wcześniej odnośnie dostępności parkingu. W okolicy wejścia na szlak znajdują się 3 parkingi – jeden z nich ulokowany jest w miejscowości Tyssedal (P1), gdzie może się zatrzymać  220 aut. Cena zależy od liczby dni, na które wykupujemy bilet (od około 150 zł do 350 zł). Zostawiając auto przy P1 trzeba również uwzględnić czas i koszt dojazdu pod sam szlak – do dyspozycji są shuttle busy lub taxi.

Parking P2 znany jest pod nazwą Skjeggedal, stąd jednak zostaje do pokonania serpentyna asfaltowa i bardzo strome podejście. Dostępnych miejsc parkingowych jest tutaj 180, a cena postoju waha się od 250 zł do 450 zł. Na trasie kursują shuttle busy, które mogą dowieźć turystów do P3, skracając tym samym hiking o 7 km.

Trzeci parking (Mågelitopp – P3) położony przy wyjściu na szlak dysponuje 30-toma miejscami, natomiast wjazd na niego to też nie lada wyzwanie, bowiem do pokonania zostaje wspomniana serpentyna o dużym nachyleniu. Tutaj za postój zapłacimy około 300 zł.

Więcej informacji o parkowaniu pod Trolltungą można znaleźć na stronie: https://trolltunga.com/parking-and-transportation/parking/

Szlak na Trolltungę

Z P3 ruszamy na szlak, który łącznie w obie strony będzie liczył 20 km, a przejście zajmie nawet około 10 h, w związku z czym warto się przygotować do tego trekkingu. Według oficjalnych informacji sezon na tym obszarze trwa od 1 czerwca do 30 września – poza sezonem zaleca się, by wycieczkę odbyć z przewodnikiem.

W zależności od tego, z którego parkingu wyruszamy, trekking jest krótszy bądź dłuższy. Tańszy parking P2 wymaga przejścia dodatkowych kilku kilometrów stromą, asfaltową serpentyną, co już na początek daje niemały wycisk.

Trasa obfituje w piękne widoki. Nie jest szczególnie wymagająca pod względem technicznym. Dużym wyzwaniem jest na pewno spora odległość, co może sprawić trudność osobom mniej aktywnym fizycznie. Przeszkody mogą się zacząć także w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych, bo momentami szlak przebiega po skalnych płaszczyznach, a w przypadku wilgoci mogą one być śliskie.

Trekking dobrze zacząć wcześnie rano, szczególnie w sezonie. Pozwoli to nie tylko na spokojne odbycie całej, dość długiej wycieczki, ale i na uniknięcie tłumów przy punkcie docelowym. Ikoniczna skała wisi ponad 700 metrów nad przepaścią, w tle zaś rozpościera się widok na jezioro Ringedalsvatnet.

Mój trekking na Trolltungę odbył się na początku maja 2018 roku. Pamiętam, że warunki faktycznie były bardzo zmienne, a na szlaku wciąż zalegał śnieg, który znacznie utrudniał przejście. Pogoda zmieniała się kilkukrotnie – od mglistej aury, przez słoneczną “patelnię”, po śnieg i deszcz. Plusem tej wyprawy był praktycznie zerowy ruch turystyczny. Przez całe 9 h, jakie zajęło nam przejście 27 km od parkingu w Skjeggedal do języka Trolla i z powrotem, spotkaliśmy zaledwie jedną parę przy skale oraz jedną kilkuosobową grupkę młodych turystów. W efekcie skała była wyłącznie dla nas i nie musieliśmy czekać w kolejce, by zrobić legendarną fotkę nad urwiskiem.

Trolltunga – praktyczne porady

Droga na Trolltungę jest bardzo dziewicza, nie liczmy zatem na kolejki linowe czy schroniska z restauracjami. Na trasie znajdują się tzw. kabiny ratunkowe – budki, w których można się schronić (na wypadek niekorzystnej aury pogodowej). Camping na szlaku jest zakazany, ale już w bezpośrednim sąsiedztwie skały można skorzystać z tej opcji i cieszyć się wschodem słońca ze spektakularnym widokiem o poranku.

Ze względu na rosnącą popularność dronowania coraz częściej można natknąć się na zakazy, tym bardziej w tak popularnych miejscach jak Trolltunga. Zamiast drona warto więc spakować aparat, by uchwycić niezwykłe piękno okolicy.

W zależności od sezonu parkingi pod szlakiem mogą funkcjonować inaczej, dlatego warto sprawdzić z wyprzedzeniem informacje na stronie: https://trolltunga.com/

Jak wiadomo warunki w wyżej położonych partiach terenu bywają zmienne, więc nie zapominajmy o odzieży funkcjonalnej – termicznej i przeciwdeszczowej. Sprawdzone obuwie, które nie zamoknie, również się przyda. Do plecaka warto zapakować jedzenie i picie, aby nie zabrakło energii na dość długiej trasie. O tym, co warto zabrać w góry pisałyśmy już wcześniej tutaj: Checklista w góry i tutaj: Lista niezbędników na szlak.

Paulina

Dotychczasowe podróże: USA, Islandia, Tajlandia, Wielka Brytania, Włochy, Portugalia, Kuba, Francja, Austria, Niemcy, Norwegia, Turcja, Bułgaria, Cypr, Malta, Czechy, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Hiszpania, Słowacja, Polska | Sprzęt foto: iPhone XS, Nikon D5500 | Dron: DJI Spark

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top