Listopadowy rejs po północnych wodach Norwegii był drugim, w jaki wybrałam się w tym roku. I choć przyznanie, że złapałam żeglarskiego bakcyla to duże nadużycie, jest w tej formie podróżowania coś magicznego.
Sezon wakacyjny rozpoczęłam w tym roku nietypowo, bo rejsem i to po Arktyce. Z tego wpisu dowiesz się czy było warto, ile to kosztuje i gdzie w ogóle jest ten cały Svalbard.