Tajlandia na własną rękę – plan zwiedzania

O Tajlandii mawia się, że to jeden z “najłatwiejszych” krajów do zwiedzania, jeśli chodzi o Azję. Jest również stosunkowo tania pod względem noclegów oraz jedzenia, a bogaty wachlarz atrakcji turystycznych – począwszy od wielkich metropolii, przez niezwykłą kulturę i religię, po niesamowitą naturę – sprawia, że to jeden z najpopularniejszych kierunków podróżniczych.

Travellikeagirl.pl na instragramie


Tajlandia – informacje praktyczne

Plan na wyprawę po Tajlandii był jeden – zobaczyć jak najwięcej zakątków w tym niezwykłym i zróżnicowanym państwie. Wiązało się to jednak z koniecznością pokonywania sporych odległości. Kraj sam w sobie jest bardzo duży, a odległości pomiędzy kluczowymi atrakcjami znaczne, co przy ograniczonej puli dni urlopowych może niekorzystnie wpływać na optymalizację czasu podróży.

Samoloty są jednym z najwygodniejszych środków transportu, jeśli planujecie objazdową wycieczkę. Na terenie Tajlandii funkcjonuje wiele linii oferujących wewnętrzne loty m.in. Air Asia, Nok Air, Thai Airways. Dzięki połączeniom lotniczym można dostać się do kluczowych miejsc takich jak: Bangkok, Krabi, Trang czy Chiang Mai.

Tańszą opcją jest pociąg bądź autobus, jednak znacznie wydłuża to przemieszczanie się, w związku z czym trzeba liczyć się z mniejszą ilością czasu na zwiedzanie. 

Tajlandia posiada wiele wysp, do których często dotrzemy jedynie drogą morską. Wysoka popularność turystyczna kraju sprawia, iż transport morski jest rozwinięty i bez problemu można znaleźć połączenia pomiędzy poszczególnymi miejscami w południowej części państwa.
W kwestiach noclegów kluczowym portalem do rezerwacji jest tradycyjnie Booking, aczkolwiek w Azji popularna jest także Agoda. Dodatkowo, warto zaglądać na Airbnb, gdzie atrakcyjnych ofert również nie brakuje.

Wybierając się do Tajlandii warto pamiętać, iż nasze karty będą działać w płatnym roamingu, co może być drogą opcją. Aby więc nie narazić się na horrendalne rachunki, a przy tym nie pozbawiać się dostępu do internetu, który przydaje się w każdej podróży, warto zakupić lokalną kartę SIM. Możliwe jest to na lotnisku, bądź w sklepie popularnej sieci sklepów 7eleven.

Tajską walutą jest baht. Przelicznik w momencie przygotowywania wpisu wynosi: 1 THB =  0,14 PLN. Na wszelki wypadek polecam zabrać ze sobą odrobinę gotówki, by wymienić Euro/Dolary na miejscu. Alternatywnie przyda się też karta płatnicza – np. Revolut.

Plan podróży po Tajlandii

W naszym przypadku 14-dniowa podróż okazała się optymalna, ponieważ udało się nam zobaczyć kilka miejsc w różnych częściach Tajlandii. Dzięki wykorzystaniu siatki połączeń lotniczych docieraliśmy do stosunkowo odległych punktów w około 2 h, co dawało potem większą swobodę w kwestii zwiedzania. Łącznie odbyliśmy 3 loty wewnętrzne: z Bankgkoku do Chiang Mai, z Chiang Mai do Krabi oraz z Krabi do Bangkoku.

1 przystanek – 4 dni w Bangkoku

Stolica Tajlandii słynie z monumentalnych świątyń buddyjskich oraz bogatego życia nocnego. Wielu turystów przyjeżdża tu dla fenomenalnego street foodu, co znajduje odzwierciedlenie w nietuzinkowym menu ulicznych budek. Nie trzeba milionów monet, aby się tu najeść. Co krok można nabyć świeże, egzotyczne soki, chrupiące kurczaki w ostrej panierce czy… robaka na patyku.

Lista miejsc do zwiedzenia jest długa, ale na mojej znalazło się wyjątkowo wiele obiektów sakralnych. Wat Arun, Golden Mountain Temple czy Wat Pho to jedne z licznych miejsc kultu Buddy. Warto zobaczyć również Pałac Królewski, który do XX wieku stanowił siedzibę władców Tajlandii. Teraz zaś jest popularnym punktem odwiedzanym przez turystów z całego świata.

Booking.com

Aby wejść do świątyń, które stanowią wizytówkę Bangkoku oraz są dużymi kompleksami kultu Buddy, przeważnie trzeba zakupić wejściówkę. Jeśli ustalacie plan podróży z góry, polecam kupić bilet przez internet. Dzięki temu w czasie kiedy zwiedzaliśmy Tajlandię często udawało nam się uniknąć niemałych kolejek. Warto pamiętać o stosownym ubiorze. Zakryte ramiona i kolana to wymóg, który jest rygorystycznie przestrzegany. Przed wejściem do wielu świątyni znajdują się jednak bazarki, gdzie można nabyć odpowiednie okrycie.

Będąc w Bangkoku warto też zaznać miejskiego życia, które tętni na marketach pełnych lokalnych przysmaków. Jednym z takich miejsc jest Khao San Road, gdzie posmakujecie tajskiej kuchni i poznacie charakterystyczny klimat stolicy Tajlandii. Przestrzegam jednak by osoby z wrażliwym żołądkiem przygotowały się na spotkanie z egzotyczną kuchnią, co może pomóc uchronić się przed możliwymi, przykrymi konsekwencjami. Przed pobytem warto zadbać o wzmocnienie flory bakteryjnej jelit, zaś do bagażu wrzućcie ze sobą elektrolity, które w razie czego poratują w trudnej sytuacji.

Jeśli ktoś lubi obserwować świat z góry, polecam tarasy widokowe. W nowoczesnej dzielnicy Silom można wypić drinka w jednym ze skybarów, bądź po prostu spojrzeć na metropolię z wysokości kilkuset metrów. Najwyżej położonym rooftop’em jest obecnie Mahanakhon, gdzie z 78 piętra możecie podziwiać panoramę Bangkoku.

2 przystanek – 3 dni w Chiang Mai

Głównymi powodami udania się na północ kraju były 2 aspekty: dotarcie do sprawdzonego sanktuarium słoni oraz bliższy kontakt z tamtejszą dziką naturą. Samo Chiang Mai to spore miasto, gdzie również można poznawać kulturę i życie społeczne Tajów. Znacznie spokojniejsze od Bangkoku może stanowić dobrą alternatywę dla tych, którzy nie przepadają za tłumami, gwarem i chaosem komunikacyjnym, choć i te nie są zupełnie w Chiang Mai wykluczone.

Wycieczka do Sanktuarium Słoni może zająć około 1 dzień. Często miejsca te położone są poza miastami, co wymaga dojechania do nich wraz z ekipą obsługującą trip. W opcji na którą się zdecydowałam, koszt wycieczki obejmował wypożyczenie specjalnej odzieży, karmienie słoni, kąpiel błotną i wodną. Po zabawie ze słonikami odbył się wspólny lunch.

Drugą z atrakcji w Chiang Mai było wypożyczenie skutera i pokonanie części trasy zwanej Samoeng Loop. Warto przeznaczyć na to jeden dzień. Po drodze można zobaczyć miejsca, gdzie pierwsze skrzypce odgrywa natura. Wodospad Mae Sa, czy ogród Mon Cham położony na malowniczym wzgórzu są doskonałą odskocznią od zatłoczonych miast.

3 przystanek – 2 dni w Krabi

Jednym z najpopularniejszych rajskich miejsc jest prowincja Krabi, położona w południowej części Tajlandii. Ciepłe morze, niezwykły kolor wody i plaże stanowią wizytówkę kraju. Krabi stanowiło jednak głównie bazę do odnalezienia cichego zakątka, by po intensywnym początku podróży w Bangkoku i Chiang Mai, wypocząć w wodach Morza Andamańskiego.

Booking.com

Przybywając do Krabi warto odwiedzić plażę zwaną Railey Beach. Z Ao Nang Beach złapiecie wodne taksówki, które dowiozą Was na miejsce drogą morską – innej opcji nie ma. Tutaj warto wspomnieć, iż startujecie i lądujecie w wodzie, zatem obuwie i bagaże powinny być przystosowane na tę okoliczność.
Railey Beach to miejsce, gdzie poza plażowaniem można także uprawiać wspinaczkę, zjeść coś w tamtejszych knajpach, czy po prostu poplażować. Dostępna jest infrastruktura noclegowa, zatem kultowe miejsce odwiedzają zarówno obecnie przebywający tam urlopowicze, jak i osoby dojeżdżające łódkami – co w środku sezonu może skutkować sporym zatłoczeniem.

Samo Krabi to typowo turystyczne miasto, gdzie roi się od restauracji, sklepów z pamiątkami i TukTuków. Ograniczony czas nie pozwolił nam jednak na zwiedzanie.

4 przystanek – 4 dni w Koh Ngai

Raj, o którym wcześniej wspominałam, udało się odnaleźć na maleńkiej wysepce Koh Ngai. Zanim jednak do niej dotarliśmy z wspomnianego już Krabi, musieliśmy dotrzeć na większą wyspę – Koh Lanta, która stanowi swego rodzaju punkt przesiadkowy na mniejsze, tajskie lądy.

Koh Lanta sama w sobie jest miejscem atrakcyjnym – przygotowując się do podróży czytałam wielokrotnie na blogach podróżniczych, że to dobra baza na rodzinne wypady z dziećmi. Sama jednak zdecydowałam się na dalszą podróż, Koh Lante traktując jedynie jako przystanek.

Koh Ngai to mała wysepka, której długość wynosi 4 km. Posiada wybrzeże z plażą, wzdłuż którego ulokowane są hotele, ośrodki z bungalowami, restauracje czy punkty do wypożyczenia sprzętu do pływania. Można tutaj naprawdę odciąć się od świata, wyciszyć i wypocząć, za dnia zaś delektować się idealnie czystą wodą i słońcem.

Docierając w takie miejsca jak Koh Ngai trzeba liczyć się z tym, że wodna taksówka będzie zmuszona wypuścić podróżnych kawałek od brzegu, który trzeba pokonać na nogach, chroniąc swój “podróżny dobytek” przed zamoczeniem. W takiej sytuacji podróżowanie z plecakiem, zamiast walizki na kółkach sporo ułatwia.

Aktualne warunki wjazdu do Tajlandii – stan na 6 marca 2022

Wymogi dla osób w pełni zaszczepionych oraz ozdrowieńców, którzy przyjęli po wyzdrowieniu chociaż 1 dawkę szczepionki:

  • wydrukowane zaświadczenie w języku angielskim
  • test PCR (wykonany w ciągu 72 h przed wylotem) na wydruku w języku angielskim z podpisem lekarza
  • rejestracja w systemie Thailand Pass: https://tp.consular.go.th/
  • poddanie się jednej z trzech procedur wjazdowych: procedura Test and Go lub Sandbox. Szczegóły: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/tajlandia

Wymogi dla osób nie w pełni zaszczepionych / niezaszczepionych:

  • test PCR (wykonany w ciągu 72 h przed wylotem) na wydruku w języku angielskim z podpisem lekarza
  • rejestracja w systemie Thailand Pass: https://tp.consular.go.th/
  • poddanie się procedurze Alternative Quarantine:
    (testy PCR w 1-szym i 8-mym dniu pobytu, 10-dniowa kwarantanna we wskazanym hotelu, posiadanie ubezpieczenia w wysokości 20 tys. USD, które pokryje ewentualne koszty leczenia.
  • wypełnienie formularza lokalizacyjnego po przylocie oraz pobranie aplikacji śledzącej MorChana.

Mapa punktów

Na przygotowanej mapie punktów znajdziecie miejsca zarówno odwiedzone osobiście, jak i te które zainteresowały nas w trakcie researchu przed podróżą, ale na które nie starczyło już czasu. Wspomniane punkty oznaczone są na żółto i znajdują się na warstwie oznaczonej jako “bonus”.

Paulina

Dotychczasowe podróże: USA, Islandia, Tajlandia, Wielka Brytania, Włochy, Portugalia, Kuba, Francja, Austria, Niemcy, Norwegia, Turcja, Bułgaria, Cypr, Malta, Czechy, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Hiszpania, Słowacja, Polska | Sprzęt foto: iPhone XS, Nikon D5500 | Dron: DJI Spark

2 thoughts on “Tajlandia na własną rękę – plan zwiedzania

  1. W jakim miesiącu byliście w Tajlandii? Kusi mnie by znów tam wrócić, ale ciągle zachmurzone niebo, które miałam na przełomie stycznia i lutego trochę mnie zniechęca. Widzę, że u Was turkusowego nieba za bardzo nie bylo 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top