11 gadżetów, które na pewno przydadzą się w podróży

Wpodróżowaniu cenimy sobie praktyczność – jeśli coś pięknie wygląda, ale sprawia, że jest nam niewygodnie, za ciężko, przemakamy albo cokolwiek innego, rezygnujemy z takiego akcesorium. Mimo to coraz częściej pojawia się mnóstwo gadżetów, które poza swoim “ładnym” wyglądem są także użyteczne i realnie przydają się w trakcie różnorakich podróży. Zebrałyśmy 11-ście z nich. Poniżej dowiecie się więcej!

Miejsca z klimatem: Glamping z widokiem na Tatry

Jestem zdania, że w podróży warto rozsądnie zarządzać kosztami. Często dla zobaczenia niesamowitej natury czy najsłynniejszego miasta świata potrafię bardzo odejść od swojej strefy komfortu. Ale bywają też momenty, gdy wychodzę z założenia, że należy celebrować sam moment – okolicznościami oraz miejscem, gdzie spędza się czas – czy to są urodziny, czy to rocznica, czy też najzwyczajniej w świecie chcesz oderwać się od rzeczywistości i spędzić weekend w nietuzinkowym miejscu. Dlatego dzisiaj zapraszam Was do Tatra Glamp.

65-kilometrowy reset w Tatrach na spontanie – work & travel

Ten wyjazd był typowo spontaniczny – sytuacja epidemiologiczna skłoniła mnie do podjęcia natychmiastowej decyzji o przedłużonym weekendzie w najbardziej majestatycznym miejscu Polski – w Tatrach. Wolałam więc prewencyjnie nacieszyć się jesienno-zimową wersją najwyższego pasma Karpat, złapać chwilkę upragnionego “oddechu” i wrócić z czystym umysłem.

Kierunek: Bałtyk! Trochę „egzotyki” nad polskim morzem

Po południowej i wschodniej części Polski, które ostatnio gościły w naszych wpisach, przyszedł czas na klasyk – nasz ukochany Bałtyk! A wraz z nim kolejne “odkrycie” trafiające na osobistą listę “perełek” Polski. To miejsce zafascynowało mnie tak bardzo i było dla mnie takie… “egzotyczne” (?), że trafiłam tam dwukrotnie w tym roku. Domyślacie się już o jaką okolicę chodzi? Keep calm! W tym wpisie zdradzam więcej szczegółów 😉

Kazimierz – Lublin – Zamość – Solina w 4 dni. Plan podróży, noclegi, koszty

Pomysł na podróż po wschodniej części Polski chodził mi po głowie od dawna. Jednak kiedy masz do dyspozycji niemal cały świat, to co krajowe może wydawać się mniej atrakcyjne. Swoje robiło również wyobrażenie o odległości, którą trzeba pokonać. Pierwsze podejście do układania planu podróży szybko zweryfikowało rzeczywistość i bardzo miłym zaskoczeniem okazało się to, że z Wrocławia do pierwszego przystanku – czyli Kazimierza Dolnego – można się dostać w podobnym czasie co nad morze. Ale po kolei.

Back to top